Kod identyfikacyjny

Hasło


























Doświadczenia chorych - Olimpiq StemxCell



1. Dziesięć lat temu zdiagnozowano u mnie chorobę Parkinsona. Do tej pory dzielnie się trzymałem (i utrzymałem moją dobrze płatną pracę na stanowisku menedżerskim), ale niestety w połowie tego roku nasilające się objawy sprawiły, że byłem zmuszony zrezygnować ze stanowiska. Nie dlatego, że się poddałem, ale dlatego, żeby odpocząć i w pełni sił kontynuować walkę z chorobą Parkinsona. Stosuję preparat OLIMPIQ STEMXCELL zaledwie od czterech miesięcy, a już po dwóch tygodniach czułem jego dobroczynne działanie, a od dwóch-trzech tygodni zauważyłem mniej nieprzyjemnych objawów (skurcze, drżenie kończyn, zaburzenia mowy, itd.). Lekarze, podchodzący w tradycyjny sposób do leczenia choroby Parkinsona, z lękiem i powątpiewając przyjmują nowiny, odrzucają mój sposób leczenia. W pierwszej kolejności nie zależy mi na tym, aby jak najszybciej poprawić mój stan, ale chciałbym zmniejszyć przyjmowaną dawkę LEWODOPA + KARBIDOPA + ENTAKAPONu. Dzienną dawkę lewodopy udało mi się zredukować z 1300 do 1000 mg. Chciałbym wrócić do przyjmowania 700mg.
Vince, Szolnok

2. Dużo podróżuję samochodem. Niedługo minie siedem lat odkąd muszę przerywać dłuższe podróże z powodu kłującego bólu nogi. Później bóle nie pozwalały mi nawet spać w nocy. Lekarze zdiagnozowali przepuklinę kręgosłupa w dwóch miejscach. Leczenie niewiele pomogło. Od dwóch miesięcy zażywam OLIMPIQ STEMXCELL. Po dwóch tygodniach nocne bóle całkowicie ustały, a pod koniec drugiego miesiąca stosowania nawet trzygodzinna podróż samochodem nie stanowi dla mnie problemu. Ból zniknął.
Moja mama ma 80 lat i bardzo krótko sypiała. Z trudnością zasypiała i budziła się po paru godzinach. Bardzo często o 3-4 nad ranem już była na nogach. Od kiedy stosuje OLIMPIQ STEMXCELL śpi codziennie do 6 rano. Jest bardzo zadowolona, w ciągu dnia też wcale się nie męczy.
Jánosowa Demuth, Sopron

3. Byłem żywiołowym 28-latkiem dopóki nie trafiłem do szpitala z powodu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego (colitis ulcerosa). W szpitalu spędziłem 24 dni, schudłem z 84 kg do 71 kg! Tam dowiedziałem się od innych chorych o OLIMPIQ STEMXCELL. Od miesiąca zażywam dziennie 2 kapsułki. Odzyskałem siły, wróciłem do wagi odpowiedniej dla mojego wzrostu, czuję się całkiem dobrze i kiedy wracam do szpitala na kontrolę, mój lekarz prowadzący aż dziwi się, że mój stan tak się poprawił!
Endre, Budapeszt

4. Mam 57 lat, pracuję w sklepie zielarskim. Pomyślałam, że zanim polecę OLIMPIQ STEMXCELL moim klientom, sprawdzę go na sobie i swojej rodzinie. Już szóstego dnia zażywania kapsułek znacząco poprawił mi się wzrok. Mój mąż i moja mama, zachęceni tym faktem, również zaczęli je stosować. Po dwóch tygodniach żylaki grubości 2-3 palców zmniejszyły się o połowę, pajączki już nie są tak bardzo widoczne, a ciemnofioletowe przebarwienia stopniowo znikają. Zauważam wiele drobnych pozytywnych zmian, nie tylko u siebie, ale także u mojego męża.
Z czystym sumieniem mogę polecić ten produkt każdemu!
Istvanowa Pethő, Budapeszt

5. W lutym 2006 roku miałem po raz szósty położyć się pod nóż, żeby po raz kolejny zoperowano mi uszkodzoną ścianę jamy brzusznej. Na szczęście dostałem gorączki, więc operację trzeba było przełożyć. Słyszałem o preparacie OLIMPIQ STEMXCELL, więc pomyślałem, że może zanim przyjdzie czas na skalpel, spróbuję środka namnażającego komórki macierzyste. Regularnie zażywałem po jednej kapsułce dziennie, zresztą zażywam do dziś, a badanie USG wykazało, że rozpoczął się proces regeneracji tkanek, czyli „rozdzierająca się” ściana jamy brzusznej zaczęła się „pogrubiać”.
W ostatnich miesiącach moja kondycja również znacznie się poprawiła!
László Paróczai, Lenti

6. Mój mąż cierpi na cukrzycę typu II. Pomimo, że miał dobre wyniki morfologii krwi, poziom cukru we krwi nadal był bardzo wysoki. Co oznacza, że bez względu na przyjmowane lekarstwa utrzymywał się na poziomie 16-20. Wtedy, szukając w internecie roślin leczniczych, całkiem przypadkowo trafiłam na Państwa stronę. Okazało się to dla mnie wielkim szczęściem. Mój mąż zaczął stosować OLIMPIQ STEMXCELL, jak również Innulion Forte Fruktóz i bardzo szybko obniżył się jego poziom cukru. Bardzo chciałabym wyleczyć i jego i siebie. BARDZO UFAMY PAŃSTWA PRODUKTOM, MOGĘ JE POLECIĆ KAŻDEMU. SERDECZNIE ŻYCZYMY PAŃSTWU WIELU SUKCESÓW Z POWAŻANIEM
Rodzina Takács, Miskolc

7. Już od ośmiu lat zajmuję się dystrybucją produktów Flavin. Zarówno ja, jak i moi klienci mamy bardzo dobre doświadczenia związane z produktem.
Pomyślałem, że może ja także wypróbuję kapsułki OLIMPIQ STEMXCELL, przecież z powodu niewydolności już od lat boli mnie noga. Latem zawsze odczuwałem w nodze pieczenie, naprężenie, swędzenie, poza tym sypiałem niespokojnie i często chodziłem w nocy do toalety. Zażywam ten preparat od dwóch miesięcy i wszystkie te objawy ustały, nawet ramię, które od pięciu lat nie dawało mi spokoju, przestało mnie boleć! Mam nadzieję, że przepuklina pachwinowa również ustąpi! Gratuluję Panu Szabó i jego drużynie, że wynaleźli taki produkt!
József Kerek, Jászberény


Uniknął operacji



W 1997 ROKU MIHÁLY WYSŁUCHAŁ WYKŁADU, KTÓRY ZMIENIŁ JEGO ŻYCIE. Z CHOROWITEGO, ŻYJĄCEGO NA LEKARSTWACH MĘŻCZYZNY STAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM PROWADZĄCYM ZDROWY STYL ŻYCIA, PORZUCIŁ LEKARSTWA, ZOSTAŁ KONSUMENTEM I JEDNOCZESNIE DYSTYBUTOREM PRODUKTÓW PRZYGOTOWANYCH Z NATURALNYCH SUROWCÓW.

Co stało się z Panem na tym wykładzie?
W tym czasie byłem bardzo chorowity. W 1996 roku moje stawy i kręgosłup były w beznadziejnym stanie. Naczynia wieńcowe i szyjne były całkowicie zwapnione. Poza tym nasiliło się u mnie wtedy także zrzeszotnienie kości. Do tego wszystkiego miałem też zawał serca, nic więc dziwnego, że brałem lekarstwa garściami. Poszedłem na wykład o Nano Silver w najlepszym czasie. Kiedy wykładowca opowiedział o mechanizmie działania produktu, zabłysnął we mnie promyk nadziei na wyleczenie. Pomyślałem następująco: jako że chemikalia i tak mi nie pomogły, nie mam nic do stracenia. Jeśli wypróbuję metody naturalne, mogę tylko wygrać. Dałem szansę swojemu organizmowi.

Jak organizm się odwdzięczył?
Najpierw w ciągu miesiąca zniknęły bóle głowy spowodowane zwapnieniami. Od tego momentu stopniowo zaczynałem się czuć coraz lepiej, odłożyłem też lekarstwa. Na początku w trakcie trwania wykładu byłem jeszcze sceptyczny. Wykładowca powiedział, że należy zostawić otwartą małą furtkę, a produkt udowodni sam swoje działanie. Tak też się stało. Od tej pory kupiłem też urządzenie, za pomocą którego mogę przygotować sam srebrną wodę w domu.

W jakich przypadkach przyjmuje Pan Nano Silver?
Zawsze miałem wrażliwe migdałki, przy zakażeniach natychmiast rósł na nich ropień. Wiele razy byłem z tego powodu w szpitalu, aby przecięto ropień. Lekarze chcieli nawet wyciąć mi migdałki, ale będąc w wieku ponad 60 lat niechętnie podjąłbym się takiej operacji. Zacząłem płukać gardło srebrem, w ten sposób udało mi się uniknąć operacji. W ten sam sposób uniknąłem operacji w przypadku moich zębów.

Jaki miał Pan problem z zębami?
Dostałem zapalenia zęba, ponieważ przy korzeniu zęba był ropień. Dentysta powiedział, że trzeba to operować, ale z pomocą srebrnej wody i olejku kryształowego tego też udało mi się uniknąć. Zakażenie się cofnęło, ropień znikł.

Co powiedział dentysta?
Kiedy powiedziałem mu czym się leczę, powiedział że takie rzeczy nie znikają tak po prostu same z siebie. Na szczęście nie miał racji, ja zaś już nigdy do niego nie poszedłem. Po latach niestety pojawił się znowu podobny problem. Latem od klimatyzacji dostałem zapalenia całej szczęki i znów pojawił się ropień, tyle że w innym miejscu. Kiedy dentysta przewiercił mi ząb i wyciągnął zawartość ropnia, powiedział że konieczna będzie potem jeszcze jedna operacja, podczas której rozetnie dziąsło i wyczyści ropień...

Nie chce Pan chyba powiedzieć, że i tej operacji udało się Panu uniknąć?
Owszem. Ponownie wezwałem na pomoc Nano Silver i znowu z sukcesem.

Rodzinny napój



ARANKA FAZEKAS, NAUCZYCIELKA, I ROLAND LIEBER, MENADŻER DS MARKETINGU I REKLAMY, ZNAJĄ NANO SILVER JUŻ OD WIELU LAT, A OD PEWNEGO CZASU SAMI WYTWARZAJĄ GO W DOMU. W TEN SPOSÓB ZAOPATRUJĄ W PRODUKT CZŁONKÓW SWOJEJ RODZINY, PRZYJACIÓŁ I ZNAJOMYCH. OPRÓCZ NIEZLICZONYCH POZYTYWNYCH ODZEWÓW ZNAJĄ DOBROCZYNNE DZIAŁANIE SREBRNEJ WODY TAKŻE ZE SWOICH WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ.

Pani Aranko, czego doświadczyła Pani, jako pedagog, jeśli chodzi o zdrowie dzisiejszych dzieci?
Widzę, że dziś system odpornościowy dzieci jest bardzo słaby, ponieważ większość z nich już od młodego wieku przyjmuje wiele lekarstw kiedy na coś chorują. Przez to naturalny system odpornościowy organizmu nie może się odpowiednio wzmocnić do momentu kiedy dzieci trafiają znów do szkoły. Widząc to stałam się przeciwnikiem tradycyjnych lekarstw. Także dlatego nie pozwalam swojej 73-letniej mamie stosować szczepień przeciw grypie. Zamiast tego podaję jej srebrną wodę. Dzięki temu w minionych latach mama nie była nawet przeziębiona, ponieważ jej system immunologiczny działa bez zarzutu.

Czy chroni Pani w ten sam sposób także samą siebie?
Tak, i kiedy inni nauczyciele ciągle łapią od dzieci, akurat w tym czasie popularnie występujące zarazki, ja nawet już nie pamiętam, kiedy byłam ostatnio chora. Ale wodę srebrną używam nie tylko do zapobiegania chorobom. W ustach często pojawiają się u mnie afty, na to także srebro jest doskonałym lekarstwem. Kiedy tylko zauważę, że pojawia się jakieś małe opuchnięcie, piję trochę srebrnej wody i następnego dnia opuchnięcie przechodzi. Wcześniej, kiedy jeszcze nie znałam srebrnej wody, musiałam czekać wiele dni, zanim pojedyncze afty się zagoiły. Z moich doświadczeń wiem też, że także opryszczka leczy się szybciej, jeżeli smaruję ją srebrem. Co więcej srebro może być stosowane w przypadku otwartych ran i skaleczeń.

Czy takie przypadki także były?
Niestety tak. Niedawno bardzo brzydko skaleczyłam się w palec siekierą. Ranę przemyłam natychmiast srebrną wodą i kiedy po dwóch dniach wybrałam się do lekarza, według chirurga rana wyglądała tak, jakby powstała dwa miesiące temu. Niezwykle szybko i bardzo ładnie się goiła. Ledwo widać bliznę.

Jak używała Pani produktu?
Wlałam trochę wody do miseczki i co kwadrans moczyłam w niej palec przez jedną-dwie minuty i pozwałam by wysechł. W tym czasie również piłam produkt, aby zadziałał nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz. Potem stałam się bardziej odważna i wypróbowałam go także na roślinach...

Na jakich roślinach i dlaczego?
Liście mojego fikusa zaczęły schnąć. Dwa razy spryskałam go produktem i przestał usychać, od tej pory wszystko z nim w porządku, ładnie się rozwija. Mam także zwyczaj wlewać srebro do wody dla kwiatów ciętych, dzięki temu ich łodygi się nie strzępią, a woda się nie psuje. Powiedziałam o tym znajomemu, prowadzącemu kwiaciarnię, od tego momentu także on używa produktu i jego kwiaty dłużej zachowują świeżość. Tego samego doświadczam z warzywami, przed zapakowaniem ich do woreczków, zraszam je produktem, by wytrzymały dłużej.

Obok takiej żony człowiek może sobie wyobrazić jej męża tylko o podobnym sposobie myślenia. Panie Rolandzie, jak bardzo była prosta Pańska droga do naturalnych sposobów leczenia?
Na tyle prosta, że podążyłem nią wcześniej niż moja żona. W młodym wieku przez 7 lat pływałem wyczynowo na kajakach. Kiedy porzuciłem sport i nie ruszałem się wystarczająco dużo, moje stawy zesztywniały. Do tego doszedł też fakt, że z powodu mojej pracy często siedzę w samochodzie, nic dziwnego, że stawy bolały mnie coraz bardziej. Ciągły ból zaś bardzo utrudniał mi codzienne życie. Nie chciałem iść do lekarza, i wtedy trafiłem na Nano Silver, który doprowadził mnie do porządku w ciągu kilku tygodni. Od tego czasu srebro pomaga mi też w problemach jelitowych.

Ma Pan jakąś chorobę jelit?
Na szczęście nie, ale w zeszłym roku byliśmy w Egipcie, gdzie jak wiadomo bardzo łatwo złapać bakterię powodująca biegunkę. Mnie także to nie ominęło, ale z pomocą srebrnej wody zakażenie przeszło mi po połowie dnia, w przeciwieństwie do moich towarzyszy podróży, którzy męczyli się przez kilka dni, niektórzy trafili nawet do szpitala. Po tym wszystkim dałem ten produkt mojej mamie na nieżyt pęcherza moczowego, czego przez długi czas nie mogli wyleczyć lekarze. Pomogło także jej. Po takich doświadczeniach, które mamy za sobą, nie jest trudno uwierzyć w medycynę naturalną i polecić to także innym.

Myślałem, że to już koniec



SYSTEMATYCZNE UPRAWIANIE SPORTU, BUDOWANIE MIĘŚNI, KONTROLOWANA DIETA. TO CHARAKTERYZOWAŁO STYL ŻYCIA SÁNDORA, KIEDY KTÓREGOŚ DNIA MUSIAŁO JEDNAK ZASKOCZYĆ GO TO, ŻE COŚ JEST NIE TAK Z PRACĄ JEGO JELIT. MYŚLAŁ O NAJGORSZYM, A JEDNAK JEGO STAN ZDROWIA JEST BARDZO DOBRY.

Jakie były pierwsze oznaki Pana choroby?
Dwa lata temu zacząłem mieć objawy biegunki, potem pojawił się kał z krwią, ciągle coś burczało mi w jelitach. Nie znikający problem coraz bardziej mnie przerażał, ponieważ akurat wtedy w moim otoczeniu zmarły na raka jelit dwie osoby. W miesiąc schudłem 15 kilogramów, i właściwie byłem pewien, że to już koniec, ja będę następną osobą, której przyjdzie pożegnać się z życiem. Ledwo odważyłem się iść do lekarza.

Co wykazały wyniki badań?
Badanie endoskopowe ujawniło, że na szczęście nie mam raka, natomiast nikt nie potrafił mi powiedzieć, co mogło powodować u mnie takie objawy, dlatego też nie dostałem żadnych lekarstw. Prawdą jest też, że w tym czasie lekarze bardzo mnie rozczarowali, ponieważ czułem, ze nie biorą poważnie moich dolegliwości. Tak naprawdę nie byłem też przekonany do stosowania leków. Wtedy poznałem Ernő Rábika, dystybutora produktów, który wypytał mnie dokładniej niż jakikolwiek lekarz wcześniej, i polecił mi stosowanie Nano Silver. Natychmiast zacząłem pić ten produkt.

Dlaczego wierzył Pan w ten produkt aż tak bardzo?
Z jednej strony słyszałem od innych osób, że wyzdrowiały przyjmując preparaty polecone przez tego pana. Z drugiej strony wyjaśnił mi on dokładnie, jak działa układ trawienny organizmu, pomógł zrozumieć proces przez który właśnie przechodziłem. Po trzecie jeżeli człowiek aż tak się załamie i nie widzi wyjścia, ważne jest by mógł się na czymś lub na kimś wesprzeć.

Czego Pan doświadczył, kiedy zaczął Pan pić srebrną wodę?
Moje samopoczucie poprawiało się z tygodnia na tydzień, ale nie mogę powiedzieć, że wyzdrowiałem z dnia na dzień. Na początku poprawił mi się tylko humor, wróciła chęć do życia, nie byłem już blady jak ściana. Potem z czasem - oznacza to miesiące - zupełnie unormowało mi się wydalanie. Codziennie idę do łazienki z "większą" potrzebą i nie zauważam żadnych nieprawidłowości. Nie ma takiego jedzenia, którego nie mógłbym strawić, natomiast w trakcie mojej choroby np wszystkie warzywa po prostu przeze mnie przelatywały. Dlatego nie mogłem jeść warzyw. Nieważne, że mój organizm ich potrzebował. W tym czasie mogłem jeść bardzo niewiele potraw, teraz natomiast mogę jeść wszystko, ale systematycznie uważam na źródło pożywienia. Razem z moimi dziećmi pijemy tylko domowe mleko i jemy przygotowane z niego kefiry czy twarożki.

Nie zwracał Pan uwagi na te rzeczy przed chorobą?
Oczywiście, że zwracałem, tak samo jak teraz. Co więcej wyłączyłem z mojej diety także różne napoje gazowane i nie wiadomo z czego przygotowywane wędliny.

Co więc mogło spowodować chorobę jelit?
Na to pytanie do dziś nie mogę uzyskać odpowiedzi, bo w sumie już od dłuższego czasu żyję zdrowo. Zawsze uprawiałem sport, do dzisiejszego dnia - a mam już 52 lata - lepiej biegam i pływam niż niejeden młody człowiek. Przed chorobą ważyłem 120 kilo, ale były to czyste mięśnie i nigdy nie przyjmowałem żadnych sterydowych odżywek rozwijających mięśnie. Nie mam pojęcia od czego zachorowałem, ale kłopot polega na tym, że w dzisiejszych czasach nie jestem jedyny. Choroby jelit są coraz częstsze, a ja nie umiem myśleć o niczym innym jak tylko o tym, że dostępna w sklepach żywność to w dużej części trucizna.

Od kiedy dobrze się Pan czuje?
Jestem całkowicie zdrowy od półtora roku, udowadniają to też badania kontrolne. A jeśli pojawi się jakiś problem, choćby nawet bolący brzuch u kogoś z rodziny, natychmiast stosujemy Nano Silver.


strona główna | sklep internetowy | kontakt | regulamin